Stare i nowe media po raz trzeci zaczęły analizować czwarty już z kolei "pierwszy" telefon od Google. Faktycznie, Nexus One jest pierwszym telefonem, który Google oficjalnie ochrzcił jako "Google Phone", "Google Experience", itp. A na pewno jest to pierwszy telefon, który można kupić pod łatwym do zapamiętania adresem http://www.google.com/phone. Jeszcze nie w Polsce, ale ma to się zmienić za kilka miesięcy.
Media, jak to media, szukają sensacji a najłatwiej o to zestawiając Google Nexus One z Apple iPhone. Który lepszy? Czy Nexus jest killerem, który zepchnie produkt Apple z piedestału?
Mam dla czytelników tego tekstu dwie przewrotne odpowiedzi: a) Nexus One przegrał bitwę z iPhone 3GS na starcie; b) Android wygra tę wojnę najdalej za rok-dwa.
Nexus One nie jest złym telefonem. To najlepszy obok Droida Motoroli telefon z systemem Android dostępny na rynku. Gdyby uruchomić na nim iPhone OS, prawdopodobnie byłby jeszcze lepszą wersją iPhone'a. Ale to jest inny system, inna filozofia rozwoju platformy, inny plan.
Nexus One przegrał bitwę na długo zanim pierwszy egzemplarz opuścił fabrykę HTC. Jego projekt jest kolejną iteracją telefonu znanego jako G1, Magic, i Hero. To ten sam telefon, w którym za każdym razem zmienianie są pojedyncze komponenty, ale pewne założenia projektowe pozostają te same.
Porażka pierwsza: Rozmiar pamięci przeznaczony do przechowywania aplikacji
Nexus oferuje w chwili obecnej tylko 512MB… pomimo, że jest wyposażony w 4GB. iPhone oferuje do 64GB. W praktyce oznacza to, że gry takie jak Myst nie mogą być w chwili obecnej przeniesione na system Android. Przedstawiciele projektu Android wspomnieli, że ten limit ma zostać zwiększony w dość kuriozalny sposób, bo przez szyfrowanie programów na karcie pamięci, w którą wyposazony jest każdy telefon z systemem Android. To pomaga, ale niekoniecznie rozwiązuje problem.
Przyszłość pokaże czy Android pozbędzie się tego kamienia młyńskiego u szyi. Ogranicza on bowiem możliwość tworzenia na Androida aplikacji, które mogłyby swoją stroną wizualną i dźwiękową konkurować z aplikacjami dla iPhone'a.
Porażka druga: Java
Chociaż projektanci maszyny wirtualnej w systemie Android robią co mogą, nie da się uniknąć faktów. Zachwyty nad Nexusem biorą się stąd, że jest to nareszcie szybki sprzęt. Sprawdźmy więc parametry procesorów: Nexus potrzebuje procesora z zegarem 1GHz, a iPhone z zegarem ~500MHz. Oznacza to, że kiedy iPhone dostanie procesor z zegarem 1GHz, telefon z systemem Android będzie potrzebował procesora z zegarem 2GHz aby mu dorównać. Wina leży po stronie Javy, która pomimo wysiłków projektantów maszyny wirtualnej, nadal nie poraża prędkością. Problemem jest również zestrojenie systemu bazowego (Linux) ze sprzętem. Zdaje się, że HTC nie ma po prostu na to czasu ani zasobów finansowych potrzebnych do wyciśnięcia z kodu i sprzętu maksimum wydajności.
Porażka trzecia: Interfejs użytkownika w systemie Android
Android jest bardzo ciekawym systemem. Z jednej strony oferuje programiście olbrzymie możliwości, z drugiej strony, biblioteki interfejsu użytkownika nie zaskakują niczym szczególnym. W porównaniu z Core Animation oraz innymi bibliotekami UI z iPhone OS, Android prezentuje się jak ubogi krewny.
Prawdziwy zwycięzca
Prawdziwym zwycięzcą w pojedynku międy Apple i Google nie jest ten czy inny model telefonu, ale system operacyjny. I jest to Android a nie iPhone OS.
Android jest w chwili obecnej dostępny na kilku rodzajach urządzeń, na których iPhone OS nie znajdziemy. Chińscy producenci zaadoptowali go do odtwarzaczy MP4, tabliczek, netbooków, oraz telefonów o różnych rozmiarach ekranu i konfiguracjach sprzętowych. Apple nie odda kontroli nad iPhone OS więc siłą rzeczy udział w rynku systemów dla urządzeń mobilnych będzie w przypadku iPhone OS mniejszy.
Jak zdobyć świat?
Nie zdziwiłbym się gdyby Google zaoferował wydawcom blogów oraz innych serwisów i stron internetowych możliwość zarabiania na promocji Nexusa przez AdSense. Robili tak kiedyś z Firefoxem i Google Toolbar. Owszem, Google może reklamować telefon Nexus One na wszystkich swoich stronach i tak pewnie zrobi, ale to za mało żeby osiągnąć pożądany efekt. Ale gdyby zaoferowali blogerom procent od sprzedaży… HTC może nie nadążyć z produkcją. Ciekawe czy Google zdecyduje się na to?